Samo pytanie jest dobrym punktem wyjścia — pokazuje, że rodzina chce mówić o ciele dziecka ostrożnie.
Pierwsza rzecz to jakim językiem rodzic mówi o dziecku przy nim. Nie po to, żeby oceniać — tylko dlatego, że w gabinecie słychać zwykle to samo, co dziecko słyszy w domu. „On strasznie dużo je”, powiedziane przy dziecku siedzącym obok, jest zdaniem, które ono pewnie usłyszy jeszcze wiele razy. Jeśli słyszę coś takiego, wiem, że rozmowa o tym, jak w domu mówi się o jedzeniu i ciele, jest równie ważna jak rozmowa o diecie.
Druga rzecz to kto w domu prowadzi temat. Bywa, że jedno z rodziców pilnuje, przypomina i kontroluje, a drugie odpuszcza albo po cichu podaje coś dodatkowego. Wtedy dziecko ma w domu nadzorcę i sojusznika — a jedzenie staje się osią, na której rozgrywa się coś zupełnie innego niż zdrowie. Samą dietą się tego nie naprawi.
Trzecia to czy dziecko w ogóle jest w tej rozmowie obecne. Zdarza się, że rodzice przez pół wizyty mówią o dziecku w trzeciej osobie, przy nim. Zwykle pada wtedy prośba, żeby dziecko samo powiedziało, jak mu się wydaje, po co tu przyszło. Odpowiedzi bywają zaskakujące: od „bo jestem gruby” po „nie wiem”. Obie są ważne, bo mówią, co dziecko z dotychczasowych rozmów zrozumiało.
I czwarta — jak rodzic mówi o sobie. Rodzic, który przy dziecku regularnie krytykuje własne ciało, dietę czy wygląd na zdjęciach, może nieświadomie przekazywać dziecku negatywny sposób myślenia o własnym wyglądzie. Amerykańska Akademia Pediatrii radzi unikać w domu takich rozmów o wadze — także o własnej. To bywa najtrudniejsze do zmiany, bo dzieje się odruchowo i przez lata było uważane za nieszkodliwe.
Warto dodać, co z tego nie wynika. Rodzina, w której padają niefortunne zdania, nie jest rodziną, która sobie nie radzi — takie zdania padają praktycznie wszędzie i zwykle biorą się z bezradności, nie z braku troski.
Sposób rozmowy w rodzinie pomaga lekarzowi ocenić, czy potrzebne jest dodatkowe wsparcie psychologiczne. Znaczenie mają również samopoczucie dziecka, jego relacje z rówieśnikami — w tym to, czy dokucza mu się z powodu masy ciała — obraz własnego ciała i zachowania związane z jedzeniem. Nie każde dziecko z otyłością wymaga psychoterapii, ale wsparcie powinno być dostępne, gdy pojawiają się trudności emocjonalne lub niepokojące zachowania wokół jedzenia.