Uwaga terminologiczna na wstępie: słowem „sterydy” określamy w tym artykule glikokortykosteroidy – leki przeciwzapalne i immunosupresyjne. Nie chodzi o sterydy anaboliczne, stosowane w kulturystyce; to zupełnie inna grupa leków i inny problem.
Ten artykuł jest o jatrogennym (polekowym) zespole Cushinga – czyli o sytuacji, w której nadmiar glikokortykosteroidów bierze się z leczenia innej choroby. To zdecydowanie najczęstsza przyczyna obrazu cushingoidalnego u dzieci – nieporównanie częstsza niż guz przysadki czy nadnercza.
Jeśli u dziecka podejrzewa się, że organizm sam produkuje nadmiar kortyzolu – to inna sytuacja, o innym postępowaniu. Opisujemy ją osobno: Zespół Cushinga u dzieci.
Chcemy powiedzieć dwie rzeczy naraz i obie są prawdziwe.
Pierwsza: sterydy w chorobach, w których stosuje się je u dzieci, często ratują życie lub zapobiegają ciężkiemu kalectwu. Zespół Cushinga jest znanym i akceptowanym działaniem niepożądanym tych leków, a nie dowodem błędu.
Druga: ten obraz nie jest nieunikniony ani obojętny, a sposób prowadzenia i odstawiania leczenia realnie się liczy.
Jeden przekaz od razu na początku, ważniejszy niż cała reszta artykułu: nigdy nie odstawiajcie przewlekłej sterydoterapii nagle i samodzielnie. Nagłe przerwanie może wywołać przełom nadnerczowy – stan zagrożenia życia. Wszystkie zmiany dawek ustala lekarz prowadzący.