To jest ta część, w której możecie zrobić najwięcej — i zwykle zajmuje jeden wieczór.
Wypis ze szpitala po porodzie. Najważniejszy dokument — zabierzcie go na wizytę. Na jego podstawie możecie też od razu sprawdzić wynik w kalkulatorze.
Książeczka zdrowia dziecka z zapisami pomiarów z kolejnych bilansów. Zdjęcia stron telefonem w zupełności wystarczą. To z tych pomiarów powstaje siatka z dotychczasowym przebiegiem wzrastania, bez której wniosek do programu nie jest rozpatrywany.
Wzrost obojga rodziców — zmierzony, nie z pamięci. Różnica bywa większa, niż się wydaje, a ten pomiar realnie zmienia interpretację.
Informacja o przebiegu ciąży — czy było podejrzenie zahamowania wzrastania, czy ciąża była mnoga, czy pojawiły się powikłania. Jeśli macie opisy badań USG z ciąży, zabierzcie je: wniosek do programu pyta także o to, jak oceniano wzrastanie płodu.
Resztę zleca lekarz. Jeśli lekarz uzna, że warto przygotować wniosek do programu, ośrodek kompletuje znacznie szerszą dokumentację — między innymi oznaczenie IGF-1, zdjęcie RTG do oceny wieku kostnego, rezonans albo tomografię okolicy podwzgórzowo-przysadkowej, testy stymulacyjne i konsultacje. Nie róbcie tych badań na własną rękę przed pierwszą wizytą: o tym, co i kiedy wykonać, decyduje lekarz prowadzący.
Jeśli nie macie wypisu
To częsta sytuacja i nie przekreśla sprawy.
Dokumentację medyczną przechowuje szpital, w którym odbył się poród — można wystąpić o kopię. Część danych bywa też w książeczce zdrowia, w dokumentacji poradni albo w karcie ciąży, jeśli ją zachowaliście.
Warto uruchomić to przed wizytą, a nie po niej — wydanie kopii dokumentacji zajmuje trochę czasu, a bez tych danych część oceny trzeba odłożyć.